Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
4184630

OOOOOOOooooooo..... MNIE!

avatar Ten blog rowerowy prowadzi jeden z największych trzepaków Ifson z wsi Lublin. Przebieg mój 24812.18 kilometrów w tym 4350.25 w dziczy. Moja średnia jest niesamowicie ciekawa!25.09 km/h i się wcale nie chwalę, tfu! Chwale się !
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wstecz! button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stadnina

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Ifson.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane Survivalu:
36.00 km 35.00 km teren
01:46 h 20.38 km/h:
Maks. pr.:49.60 km/h
Temperatura:
HR max:194 ( 95%)
HR avg:175 ( 85%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Maraton Szczebrzeszyn

Niedziela, 5 sierpnia 2012 · dodano: 05.08.2012 | Komentarze 3

Maraton w Szczebrzeszynie, bardzo bardzo fajowy. Przed startem fajna atmosfera ;). Wszyscy już gotowi na starcie, kermit już się spala, wystartowaliśmy.. Oczywiście kermit na podjeździe na czele, powoli spada w środek czołowego peletonu. Jadę za Gellem. Staram się go trzymać. Podjazd się nie kończy, szybki wjazd do lasu i mocny, kręty zjazd. Na którym było dość sporo kurzu. Po zjeździe jebitny podjazd. Staram się trzymać pierwszej grupy, choć pod koniec podjazdu odstaje z gellem. Ledwo co jadę. Tętno zajebiście wysokie. Na dodatek Grześ mi uciekł. Złapałem koło miodku kozackiego aż tu nagle coś mnie buja z tyłu. Okazało się tylko złudzeniem i straceniem dobrych sekund. Potem jechałem do mniej więcej połowy trasy sam. Na piaszczystym podjeździe złapał mnie Przemo i starałem się dotrzymać mu kroku. Dało radę, szkoda, bo podczas zmiany biegu mocniej depnąłem i skrzywiłem przednią przerzutkę. Nie chciałem się tym bawić, nawet kluczy nie miałem. Wiec, jechałem na drugiej tarczy, dawało radę. Potem już swoim tempem.. A tutaj nagle Żwirek wyprzedza " ty jebany trzepie :D " zgubili trasę, trzeba patrzyć kutasiarzu gdzie się jedzie " Kermit też zgubił trasę, trochę z nim się przejechałem. Ale, na zjeździe dość zakurzył i nie chciałem ryzykować glebą.. Potem odcinek już do mety, a z dali widzę Gella, który tak samo zgubił trasę. Uciekam jak się dało, na tej pieprzonej tarczy.. I się udało :p Nie złapał mnie :D

Mimo pechu w przerzutce jestem zadowolony, niby ogór za firko. Ale można się nieźle zmęczyć, na niektórych płatnych imprezach takich się nie znajdzie..



Komentarze
czarniatko
| 19:34 niedziela, 5 sierpnia 2012 | linkuj Ludzie... To nie kurz, tylko pył lessowy! Kurz to wy macie na szafkach :D

A Żwirek to ma taki subtelny sposób motywacji :D. Do mnie w Krasnobrodzie krzyczał, żebym się ruszała żwawiej, bo trzepię sie jak baba z mlekiem :D
Ifson
| 18:28 niedziela, 5 sierpnia 2012 | linkuj terefere łosiu, cienki jesteś :P Może byś mnie pocisnął.. może. Gdybym ja nie rozwalił przerzutki a ty byś się nie zgubił.
gello1
| 18:06 niedziela, 5 sierpnia 2012 | linkuj Bym cię objechał ale skurcze mnie zaczęły łapać i nie mogłem docisnąć. A szkoda bo by został tylko dymek po Mnie. Nawet byś nie zauważył jak cie wyprzedzam :D
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!