Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
4184630

OOOOOOOooooooo..... MNIE!

avatar Ten blog rowerowy prowadzi jeden z największych trzepaków Ifson z wsi Lublin. Przebieg mój 24812.18 kilometrów w tym 4350.25 w dziczy. Moja średnia jest niesamowicie ciekawa!25.09 km/h i się wcale nie chwalę, tfu! Chwale się !
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wstecz! button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stadnina

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Ifson.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane Survivalu:
36.00 km 27.00 km teren
01:48 h 20.00 km/h:
Maks. pr.:63.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Lajtowo Terenowo z....? Pam Pam! GeLLO!

Sobota, 3 grudnia 2011 · dodano: 03.12.2011 | Komentarze 2

Pada i pada ciągle pada.. W końcu ok. godziny 13-14? powiedziałem że, nie mogę siedzieć w domu, trzeba iść na rower. Jadę na początku lajtowo w stronę Zalewu, pod LKJ natchneło mnie aby zadzwonić do Grześka i pośmigać. Usłyszałem tylko " Za 5 minut będę " Bo wcześniej nic nie mogłem usłyszeć bo jechał zapewne :D
Przez te 5 minut polatałem w terenie obok LKJ. I po jakimś czasie wpada Grzesiek. Nie wiem czy chciał się pochwalić, przy kozaczyć czy nie wiadomo co. Tak czy siak nie udał mu się "Dryft" i zaliczył Kasko-Twarzą w moją jakże epicko uwaloną oponę.
Pocisneliśmy w stronę zalewu, trochę pitu pitu.. No i jazda.. Śmiganko w dąbrowie pierwsza klasa. Nie za szybko i nie za wolno. Z lekkimi zarzuceniami tyłka ale, dawało radę. Po jakimś czasie, gdy nadszedł czas podjechania pagórka obluzował się tylni błotnik i na szybko go przypiąłem tak jak być powinien. Jednak nie udało mi się nawet podjechać tego pagórka... Wstyd Iwo, Wstyd! Bu! No ale, co poradzę. Ślisko było.. Mam wymówkę. I w tym momencie gdy już wtoczyłem się na górę rozglądałem się za Grzesiem, a go nie ma. Gdzie o gdzie o gdzie jest Gello!!! gdzie o gdzie o gdzie jest Gello!!! Po 3-4km na skrzyżowaniu ścieżek. Stoi.. I pyka sobie sweet focie i swojego Scoocika, YAFUD!
Dalsza droga żółtego szlaku była bez zarzutu. Idealne drifty! ;) Wyjeżdżając z lasu oraz kierując się już do mostku na cienistej. Grzesiek chce zrobić manewr omijając Mocherki z Psami. Ominąć, ominął. Jednak zaraz dostał rower drgawek, Grześ wyskoczył z rowerku jak z procy i prawie się stoczył do Bagno-Rzeczki ;)
Dalej już kierowaliśmy się na stary las, tam pojeździliśmy czarnymi i różnokolorowymi szlakami. Aż do momentu gdy? Skończyła się ścieżka. Wtedy to już na przełaj. Po liściach, korzeniach i innych syfach. Dojechaliśmy do torów kolejowych, tam przez tory i na Jana Pawła. Tam już uciekłem mu na LSM do rodzinki a, Waćpan mknął ścieżką do domu. Po jakimś czasie ja tez do domu z "L-ką"

&feature=related



Komentarze
Ifson
| 18:22 sobota, 3 grudnia 2011 | linkuj Ha, Jasne jasne ;)
gello1
| 18:12 sobota, 3 grudnia 2011 | linkuj "Jednak nie udało mi się nawet podjechać tego pagórka... Wstyd Iwo, Wstyd! Bu! No ale, co poradzę. Ślisko było.. Mam wymówkę" - ale masz wymówkę, ja podjechałem bez problemu na moich slicko-terenowych oponach. WSTYD WSTYD:D:D:D:D:D

"Grześ wyskoczył z rowerku jak z procy i prawie się stoczył do Bagno-Rzeczki ;)" - spoko to był zamierzony manewr aby wyjść cało z tej dziwnej sytuacji. Po prostu jakoś mnie zaczęło rzucać, ale zrobiłem manewr katapulty i przewrotu w przód:):):)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!